Blog

SOLVE > Blog > WYPADKI DROGOWE > Kosztorysowa metoda likwidacji szkody komunikacyjnej, czyli brak obowiązku naprawy pojazdu i przedstawiania faktur przy szkodach likwidowanych z ubezpieczenia OC

Kosztorysowa metoda likwidacji szkody komunikacyjnej, czyli brak obowiązku naprawy pojazdu i przedstawiania faktur przy szkodach likwidowanych z ubezpieczenia OC

Kosztorysowa metoda likwidacji szkody

W praktyce związanej z likwidacją szkód komunikacyjnych z ubezpieczenia OC można wyróżnić trzy metody rozliczenia szkody: kosztorysowa, fakturowa, bezgotówkowa. Kosztorys jest dokumentem sporządzanym najczęściej przez warsztat wykonujący naprawę. Powinien zawierać przewidywane koszty naprawy uszkodzonego w wyniku kolizji drogowej pojazdu.

Mechanizm funkcjonowania

Powszechną jest praktyka, kiedy ubezpieczyciel w pierwszej kolejności sporządza swój kosztorys naprawy. Na jego podstawie dokonuje wypłaty odszkodowania w wysokości tzw. kwoty bezspornej. Niejednokrotnie kosztorysy te nie uwzględniają pełnego zakresu uszkodzeń. Opierają się na częściach nieodpowiedniej kategorii oraz zaniżonych stawkach za roboczogodzin. Niezbędne jest zatem zweryfikowanie dokumentu otrzymanego od zakładu ubezpieczeń. Powinien to zrobić fachowy, doświadczony i niezależny podmiot, który sporządzi własną kalkulację kosztów naprawy i przedstawi ją ubezpieczycielowi.

Następnie, po otrzymaniu od poszkodowanego kosztorysu, ubezpieczyciele przystępują do weryfikacji przesłanego dokumentu. Niejednokrotnie w naszej praktyce zaobserwowaliśmy schemat, że zakład ubezpieczeń po zapoznaniu się z kosztorysem co prawda przyznaje, że wyższe koszty naprawy przedstawione przez właściciela pojazdu faktycznie mogą zostać uznane, ale dopłata odszkodowania nastąpi dopiero po udokumentowaniu przeprowadzenia naprawy stosowną fakturą.

W rzeczywistości odszkodowanie należne z obowiązkowej umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zawartej przez sprawcę wypadku z zakładem ubezpieczeń jest niezależne od naprawy pojazdu i tego, czy poszkodowany pojazd naprawi, czy też jakich części użyje. Roszczenie o odszkodowanie powstaje już z chwilą powstania szkody w momencie kolizji. To do poszkodowanego należy decyzja, na co przeznaczy kwotę odszkodowania. Ubezpieczyciel nie ma podstaw do narzucania jakichkolwiek rozwiązań w zakresie sposobu naprawy.

W orzecznictwie sądów już od długiego czasu przeważa pogląd, że rozliczenie szkody na podstawie kosztorysu jest wystarczające, a sam kosztorys jest dokumentem, który dowodzi faktycznie poniesionej szkody. Warto zwrócić uwagę na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2002 r. (sygn. akt. V KN 1273/00), gdzie Sąd wskazał, że roszczenie o świadczenie należne od zakładu ubezpieczeń w ramach ubezpieczenia komunikacyjnego odpowiedzialności cywilnej z tytułu kosztów przywrócenia uszkodzonego pojazdu do stanu pierwotnego jest wymagalne niezależnie od tego, czy naprawa faktycznie została dokonana.

Podsumowując, naprawa samochodu i rzeczywiste poniesienie kosztów związanych z naprawą oraz przedstawienie zakładowi ubezpieczeń faktur lub rachunków nie są warunkami koniecznymi do dochodzenia odszkodowania. Wystarczający do uzyskania od ubezpieczyciela pełnej kwoty może być jedynie rzetelnie przygotowany kosztorys szacujący koszty naprawy.

Dla przykładu

Ubezpieczyciele stosują argumentację o uzależnianiu wypłaty odszkodowania od przedstawienia faktury lub rachunku za naprawę. Robią to na tyle często, że można już ocenić ten problem jako powszechny. Z naszej praktyki jedynie w ostatnim czasie zaobserwowaliśmy następujące przykłady:

  1. BMW 5 rok produkcji 2003 – kosztorys naprawy sporządzony przez ubezpieczyciela wskazywał na kwotę 3 867,98 zł. Rzeczoznawca natomiast oszacował koszty naprawy na kwotę 13 542,50 zł. Ubezpieczyciel po zapoznaniu się z kosztorysem poinformował, że może dopłacić kwotę 4 413,45 zł. Natomiast pozostałą część dopiero po udokumentowaniu jej poniesienie fakturą lub rachunkiem za naprawę. Całą brakującą kwotę tj. 5 261,07 zł udało się uzyskać dla naszego klienta po przeprowadzeniu postępowania sądowego
  2. Toyota Yaris z 2004 roku – zakład ubezpieczeń sporządził kosztorys na kwotę 2 708,07 zł. Poinformował przy tym, że jakiejkolwiek dopłaty ponad tę kwotę dokona dopiero po przedstawieniu odpowiednich faktur lub rachunków. Podmiot zajmujący się na co dzień wyceną kosztów naprawy przedstawił kosztorys na kwotę 6 213,52 zł. Już po naszej interwencji w postaci przedstawienia poprawnie sporządzonego kosztorysu z odpowiednio dostosowaną do sprawy argumentacją o niezależności wysokości odszkodowania od faktycznego wykonania naprawy, ubezpieczyciel dokonał dopłaty całej brakującej kwoty bez konieczności wchodzenia na drogę sądową
  3. Audi A4 rok produkcji 2014 – ubezpieczyciel dokonał wypłaty kwoty bezspornej  w wysokości 1 571,84 zł. Z kolei na podstawie kosztorysu przedstawionego przez warsztat realnie koszty naprawy wyniosłyby 5 087,51 zł. Ponownie zakład ubezpieczeń zaakceptował wyższe koszty, ale jednocześnie odmówił wypłaty. Zażądał przy tym, aby poszkodowany najpierw wykazał wartość poniesionych kosztów rachunkiem lub fakturą. Całą brakującą kwotę udało nam się uzyskać po przeprowadzeniu postępowania sądowego bez konieczności przedkładania rachunków ani faktur.