Blog

SOLVE > Blog > BŁĘDY MEDYCZNE > Przedawnienie w sprawach „błędów medycznych” – czyli kiedy nasza sprawa się „przeterminowała”

Przedawnienie w sprawach „błędów medycznych” – czyli kiedy nasza sprawa się „przeterminowała”

Przedawnienie jest to swego rodzaju termin ważności, kiedy możemy skutecznie dochodzić swoich praw i domagać się rekompensaty pieniężnej za poniesioną krzywdę i szkodę. Jak zatem liczyć ten czas i ile on wynosi?

W sprawach „błędów medycznych” niezależnie od kwalifikacji błędu, termin przedawnienia wynosi co do zasady 3 lata. Dlaczego co do zasady? Bo istnieje szereg sytuacji, które okres przedawnienia wydłużają i okoliczności kiedy bieg tego terminu jest zawieszony.

Kwestie przedawnienia w przypadku „błędów medycznych” regulowane są przez przepisy szczególne dotyczące szkody za czyny niedozwolone tj. artykuł 4421 § 1 Kodeksu cywilnego stanowi, który stanowi: „Roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę”.

Oznacza to, że 3 lata nie są liczone od daty zdarzenia (badania, zabiegu, operacji etc.), a od czasu kiedy dowiedzieliśmy się o tym, że coś nam się stało oraz kiedy dowiedzieliśmy się kto za to odpowiada. Niejednokrotnie w przypadku zakażeń żółtaczką czy też pozostawienia przedmiotu w trakcie zabiegu operacyjnego w ciele pacjenta, o dopuszczeniu błędu dowiadujemy się z opóźnieniem, czasem kilkuletnim. Dlatego też, z uwagi na, co do zasady, 3-letni termin przedawnienia, ustawodawca zdecydował się na przyjęcie, iż okres ten biegnie od daty, w której poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie.

Co znaczy „kiedy mógł się dowiedzieć”?

Praktyka pokazuje, iż interpretacja i okoliczności bywają różne. Po pierwsze zdarzają się przypadki, kiedy pacjenci poddają się zabiegowi usunięcia jakiejś zmiany na skórze, która w badaniu histopatologicznym okazuje się wskazywać na nowotwór, a pacjenci będąc przekonani, iż zmiana ta nie mogła być groźna nie odbierają wyników badań czy to osobiście czy to z platformy internetowej, w której po podaniu właściwego kodu i zazwyczaj daty urodzenia wyniki można odebrać. Możliwa zatem jest sytuacja, w której lekarz dopuścił się błędu diagnostycznego i zignorował wcześniejsze sygnały, iż może być to zmiana nowotworowa, ale to pacjent w skutek swojego zaniechania pozbawiony zostanie prawa do dochodzenia roszczeń wobec przedawnienia, bowiem mógł się dowiedzieć o chorobie znacznie wcześniej. Po drugie zdarzają się przypadki kiedy pacjenci odbierają wyniki badań, z których wynika, iż powinni skonsultować się z lekarzem lub odbyć kontrolę za np. 6 miesięcy (jak ma to miejsce np. przy USG piersi lub mammografii i wyniku BI-RADS 3, który oznacza, iż wykryto zmianę prawdopodobnie łagodną, ryzyko złośliwości wynosi do 2%, niemniej konieczna jest kontrola obrazowa po około 6 miesiącach), a pacjenci zapominają bądź ignorują zalecenia. Wtedy również, nawet jeżeli doszło do popełnienia „błędu medycznego”, okres przedawnienia liczony będzie od daty, w której pacjent mógł się dowiedzieć, a nie dowiedział się faktycznie.

Niezależnie od powyższego, ustawodawca przewidział graniczne 10 lat od daty zdarzenia wywołującego szkodę (badania, zabiegu, operacji etc.), jako czasu możliwego na dochodzenie swoich praw. Ale czy te 10 lat jest ostateczne? Nie zawsze.

Jeżeli w sprawie toczyć się będzie postępowanie karne i sprawca wypadku zostanie uznany za winnego popełnienia zbrodni lub występku, wówczas przedawnienie następuje dopiero po 20 latach od daty jego popełnienia. Klienci często pytają – a co jeśli postępowanie karne zostało warunkowo umorzone? Warunkowe umorzenie postępowania karnego przesądza o winie sprawcy, zatem czas na dochodzenie swoich praw, również ulega przedłużeniu do 20 lat. Należy jednak rozróżniać postępowanie karne prowadzone przez policję/prokuraturę od postępowań dyscyplinarnych, tudzież przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Pamiętać również należy, iż postępowania te również często trwają wiele lat i bezpieczniej jest wszcząć postępowanie również na ścieżce cywilnej. Jest to istotne tym bardziej, że w przypadku „błędów medycznych” np. przy zakażeniu, niejednokrotnie nie da się przypisać winy konkretnej osobie, czego wymaga odpowiedzialność karna, a w przypadku odpowiedzialności cywilnej, jak najbardziej istnieje możliwość dochodzenia swoich roszczeń, gdyż często dochodzone są one od placówki leczniczej (a w zasadzie jej ubezpieczyciela), a nie od konkretnego lekarza.

Co w przypadku osób niepełnoletnich?

W ich przypadku mamy niejako sytuację w której okres przedawnienia ulega zawieszeniu do czasu osiągnięcia pełnoletności. Osoby niepełnoletnie (małoletnie jak stanowi kodeks) dysponują szczególnym uprawnieniem i indywidualnym okresem przedawnienia. Kodeks cywilny stanowi bowiem, że w ich przypadku do przedawnienia może dojść nie wcześniej niż z upływem lat dwóch od uzyskania pełnoletności.

Należy pamiętać również, iż postępowanie przed ubezpieczycielem przerywa również bieg terminu przedawnienia. Jeśli zatem zgłosimy szkodę ubezpieczycielowi przed upływem okresu przedawnienia, to wówczas bieg przedawnienia uznaje się za przerwany i biegnie on od początku w momencie wydania decyzji o przyznaniu lub odmowie przyznania świadczeń przez ubezpieczyciela. Regulacja ta wynika wprost z art. 819 § 4 Kodeksu cywilnego: „Bieg przedawnienia roszczenia o świadczenie do ubezpieczyciela przerywa się także przez zgłoszenie ubezpieczycielowi tego roszczenia lub przez zgłoszenie zdarzenia objętego ubezpieczeniem. Bieg przedawnienia rozpoczyna się na nowo od dnia, w którym zgłaszający roszczenie lub zdarzenie otrzymał na piśmie oświadczenie ubezpieczyciela o przyznaniu lub odmowie świadczenia”.

Czy po upływie okresu przedawnienia można zgłaszać roszczenie?

Tak, ale wysoce prawdopodobne jest, że ubezpieczyciel podmiotu leczniczego lub konkretnego lekarza, bo to z nimi najczęściej się sądzimy, podniesie zarzut przedawnienia, czyli zgłosi w toku postępowania sądowi, iż okres przedawnienia upłyną, a wtedy sąd będzie musiał to uwzględnić.

Jedną z powstałych wątpliwości w ostatnich latach (od maja 2018 r.), jest to czy okres przedawnienia ulega wydłużeniu w związku ze zmianą art. 118 Kodeksu cywilnego, który stanowi ogólną zasadę co do terminu przedawnienia. Artykuł ten brzmi: „Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. Jednakże koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata”. Orzecznictwo sądów i tak zwana doktryna (czyli komentarze wydane przez praktyków i akademików) w tym przedmiocie nie są jednoznaczne czy należy przyjmować, iż okres przedawnienia i w przypadku „błędów medycznych” ulega wydłużeniu do końca roku czy też kończy się datą dzienną zgodnie z powyżej przedstawionymi zasadami. Także wśród adwokatów prowadzących postępowania odszkodowawcze istnieją rozbieżności w interpretacji, bowiem liczne grono praktyków uznaje, iż przepisy art. 4421 Kodeksu cywilnego stanowią tzw. lex specialis, czyli przepis szczególny względem regulacji zawartych w art. 118 Kodeksu cywilnego, a ten stanowi wprost, iż nie stosuje się go gdy przepisy szczególne tak stanowią. Niestety wątpliwości te nie zostały jeszcze rozstrzygnięte, z uwagi na długość trwania postępowań sądowych oraz nie tak długi jeszcze upływa czasu od wprowadzenia zmian (maj 2018 r.). Ujednolicenie orzecznictwa i poglądów, zazwyczaj przez uchwałę Sądu Najwyższego, wymaga czasu, dlatego też z pewnością minie jeszcze kilka lat, aż ukształtuje się jednoznaczne stanowisko honorowane przez wszystkie, a przynajmniej większość sądów. Dlatego też stoimy na stanowisku, iż nie warto zwlekać z dochodzeniem roszczeń z tytułu „błędów medycznych” i na wszelki wypadek wszcząć postępowanie przed upływem pierwotnego upływy okresu przedawnienia.