Błąd medyczny podczas operacji kolana – odszkodowanie
Wygrana kwota: 165 000 zł
+ 400 zł miesięcznie tytułem renty
+ ustawowe odsetki za opóźnienie
+ zwolnienie z kosztów sądowych
Silny ból, narastający obrzęk, brak czucia, problemy z poruszaniem kończyną czy utrzymujące się ograniczenie sprawności nie powinny być bagatelizowane. Jeżeli objawy utrzymują się lub nasilają, warto zweryfikować przebieg leczenia ortopedycznego.
Poważny uraz kolana – historia Pacjentki
Pacjentka była hospitalizowana w dniach 3–8 sierpnia 2012 r. Trafiła na oddział ortopedyczno-urazowy, gdzie zdiagnozowano wieloodłamowe złamanie nasady bliższej piszczeli i strzałkowej prawej, zerwanie więzadła bocznego (LCL) oraz choroby współistniejące: cukrzycę insulinozależną i nadciśnienie tętnicze.
W dniu 5 sierpnia wykonano zabieg repozycji zamkniętej. Z cięcia po stronie bocznej kolana przeprowadzono zespolenie kłykcia bocznego piszczeli płytą, drutami i śrubami. Ubytek kostny wypełniono substytutem, zaszyto torebkę stawową oraz więzadło.
Po zabiegu Pacjentce zalecono całkowite odciążanie operowanej kończyny, wykonywanie ćwiczeń poprawiających ruchomość stawu skokowego oraz stosowanie profilaktyki przeciwzakrzepowej w postaci zastrzyków.
Pogorszenie stanu zdrowia po operacji
Wkrótce po zabiegu stan Pacjentki się pogorszył i została przeniesiona na Oddział Chorób Wewnętrznych. Zdiagnozowano odwodnienie, niewydolność nerek, uszkodzenie wątroby, anemię oraz niedokrwistość wtórną po zabiegu operacyjnym złamania.
Pacjentka ponownie trafiła na oddział ortopedyczno-urazowy z powodu destabilizacji wcześniej leczonego złamania kości piszczelowej. Konieczne było przeprowadzenie kolejnej operacji – wykonano otwartą repozycję złamania oraz stabilizację przy użyciu specjalistycznej płyty ortopedycznej.
Po zakończeniu hospitalizacji stan Pacjentki był bardzo ciężki. Skarżyła się na brak czucia w stopie i nie była w stanie samodzielnie chodzić. Przez długi czas pozostawała unieruchomiona w łóżku, wymagając pomocy przy podstawowych czynnościach życia codziennego. Korzystała z basenu oraz pampersów.
Przedłużający się i trudny powrót do sprawności odbił się również na jej stanie psychicznym. Pacjentce towarzyszyło silne obniżenie nastroju oraz objawy depresyjne związane z utratą samodzielności i niepewnością dotyczącą dalszego leczenia. Pierwsze próby wstawania z łóżka podjęła dopiero kilka miesięcy później – z asekuracją chodzika.
Kolejne hospitalizacje i powikłania po leczeniu ortopedycznym
Po kolejnych komplikacjach zdrowotnych Pacjentka była wielokrotnie hospitalizowana oraz poddawana długotrwałemu leczeniu i rehabilitacji. Leczenie obejmowało m.in. terapię przeciwzakrzepową, rehabilitację neurologiczną i ortopedyczną, zabiegi fizykoterapeutyczne oraz kolejne operacje związane z następstwami urazu i wcześniejszego leczenia.
Pomimo intensywnej rehabilitacji i wielomiesięcznego leczenia Pacjentka nie odzyskała pełnej sprawności prawej nogi ani czucia w stopie. Ograniczenia ruchowe utrzymywały się przez kolejne lata i wpływały na jej codzienne funkcjonowanie oraz bezpieczeństwo poruszania się. W następstwie niesprawności kończyny Pacjentka doznała kolejnego upadku, w wyniku którego złamała prawą rękę oraz kręg lędźwiowy.
Stan zdrowia wymagał również leczenia w wyspecjalizowanych ośrodkach ortopedycznych i neurologicznych, gdzie przeprowadzano dalsze zabiegi operacyjne, w tym usunięcie zespolenia kości piszczelowej oraz operację nerwu strzałkowego. Skala trwałych następstw zdrowotnych była na tyle poważna, że orzeczeniem lekarza orzecznika ZUS Pacjentka została uznana za trwale niezdolną do samodzielnej egzystencji.
Błąd medyczny doprowadził do trwałej niesprawności
Przed wypadkiem Pacjentka była osobą samodzielną i aktywną. Chorowała na cukrzycę i nadciśnienie, jednak samodzielnie prowadziła dom, zajmowała się ogródkiem, poruszała się rowerem i komunikacją miejską oraz utrzymywała aktywne życie towarzyskie. Po zabiegu operacyjnym kolana prawego funkcjonowanie Pacjentki uległo całkowitej zmianie.
Pacjentka zaczęła zmagać się z przewlekłym bólem, obrzękiem oraz znacznym ograniczeniem sprawności prawej nogi. W codziennym funkcjonowaniu wymagała korzystania z kul łokciowych oraz stałego wsparcia córki przy podstawowych czynnościach, takich jak kąpiel, zakupy czy przygotowywanie posiłków.
W toku postępowania ustalono, że już po pierwszym zabiegu operacyjnym Pacjentka oraz jej córka zgłaszały lekarzowi niepokojące objawy bólowe i zaburzenia funkcji kończyny. Objawy te nie spotkały się jednak z właściwą reakcją i nie zostały odpowiednio uwzględnione w procesie diagnostycznym.
Dopiero po kilku miesiącach rozpoznano uszkodzenie nerwów obwodowych kończyny dolnej prawej, co pozwoliło wdrożyć dalsze leczenie neurologiczne i operacyjne.
Biegli wskazali, że powikłanie w postaci uszkodzenia nerwów nie powinno wystąpić przy prawidłowo przeprowadzonym zabiegu rekonstrukcji kości piszczelowej. W ocenie sądu doszło do zawinionego błędu medycznego, który doprowadził do trwałego upośledzenia funkcji ruchowych kończyny oraz znaczącego ograniczenia sprawności całego organizmu.
U Pacjentki stwierdzono trwałe uszkodzenie nerwu strzałkowego, piszczelowego i łydkowego, a rokowania na przyszłość oceniono jako niepomyślne. Wskazano również wysokie ryzyko dalszego pogłębiania się dolegliwości i ograniczeń zdrowotnych.
Sąd potwierdził błąd medyczny i przyznał 150 000 zł zadośćuczynienia
W toku postępowania – na podstawie dokumentacji medycznej oraz opinii niezależnych biegłych – ustalono, że u Pacjentki doszło do uszkodzenia nerwów obwodowych kończyny dolnej prawej, pozostającego w bezpośrednim związku z nieprawidłowo przeprowadzonym leczeniem operacyjnym.
Biegli wskazali, że tego rodzaju powikłanie nie powinno wystąpić przy prawidłowo wykonanej rekonstrukcji operacyjnej okolicy stawu kolanowego, a zdarzenie miało charakter zawinionego błędu medycznego, którego skutki okazały się dla Pacjentki bardzo poważne.
Doszło do trwałego upośledzenia funkcji ruchowych kończyny dolnej, a łączny uszczerbek na zdrowiu oceniono na 50%. Pacjentka zmuszona była przejść kolejny zabieg operacyjny, wielokrotne cykle rehabilitacji, stale przyjmować leki oraz korzystać z pomocy osób trzecich.
Sąd zwrócił również uwagę, że przed zdarzeniem Pacjentka – mimo wieku i wcześniejszych chorób – prowadziła aktywne, samodzielne życie. W następstwie błędu medycznego utraciła samodzielność, zaczęła poruszać się przy pomocy kul, ograniczyła aktywność społeczną i wymagała wsparcia córki w codziennym funkcjonowaniu.
Uwzględniając rozmiar cierpienia fizycznego i psychicznego, trwałość skutków zdrowotnych oraz wpływ zdarzenia na dalsze życie Pacjentki, sąd przyznał jej:
- 150 000 zł zadośćuczynienia
- 15 000 zł odszkodowania obejmującego m.in. koszty opieki, leczenia, rehabilitacji i sprzętu medycznego
- 400 zł miesięcznej renty na pokrycie zwiększonych potrzeb wynikających ze stanu zdrowia.
Opis sprawy opracowano na podstawie wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi I Wydział Cywilny z dnia 4 listopada 2019 r., sygn. akt I C 1225/15