Odszkodowanie za błąd ortopedyczny podczas operacji podudzia
Wygrana kwota: 60 000 zł
+ odsetki ustawowe za opóźnienie
Nie każde powikłanie po operacji oznacza błąd medyczny. Jeżeli jednak ból utrzymuje się przez długi czas, leczenie nie przynosi poprawy, konieczne są kolejne zabiegi lub dochodzi do trwałego ograniczenia sprawności — warto zweryfikować, czy proces leczenia został przeprowadzony zgodnie z aktualnymi standardami medycznymi.
Operacja podudzia – historia Pacjenta
Pacjent w wyniku wypadku spadł z drabiny i trafił do szpitala. Został przyjęty na oddział urazowo-ortopedyczny, gdzie rozpoznano złamanie nasady dalszej podudzia. Przeszedł operację, a przed opuszczeniem szpitala otrzymał zalecenia, aby unikać obciążania nogi i poruszać się wyłącznie przy pomocy dwóch kul ortopedycznych.
„Teraz musi się tak zrosnąć”
W czasie kontroli w poradni chirurgicznej lekarz zlecił wykonanie zdjęcia RTG. Gdy Pacjent przyszedł ze zdjęciem lekarz wyjął telefon i zadzwonił po ordynatora, który zszedł do poradni z oddziału. Pacjenta na czas konsultacji wyproszono z gabinetu. Po chwili ponownie zaproszono go do środka i usłyszał jedynie, że „teraz musi się tak to zrosnąć”. Bez wyjaśnień. Bez informacji, co dokładnie się wydarzyło.
Jednej kości nie zrobiono wcale, drugą zrobiono źle
Pacjent przez ok. 5 miesięcy pozostawał z unieruchomioną kończyną w opatrunku gipsowym. W trakcie 6-miesięcznego leczenia w poradni przyszpitalnej nie wdrożono leczenia farmakologicznego ani rehabilitacji, pomimo dostępności oddziału rehabilitacyjnego w placówce.
Po upływie 6 miesięcy lekarz orzecznik ZUS przyznał Pacjentowi świadczenie rehabilitacyjne oraz skierował go na leczenie sanatoryjne. Już podczas wstępnej konsultacji lekarskiej w sanatorium, lekarz zobaczył zdjęcia i powiedział, że jednej kości nie zrobiono wcale, a drugą zrobiono źle.
Zgłoszenie zdarzenia medycznego
Pacjent przebywał w sanatorium przez 26 dni, przechodząc intensywną rehabilitację obejmującą ponad 100 zabiegów. W ostatnim dniu zabiegów otrzymał informację, że dalsza rehabilitacja nie przyniesie oczekiwanych efektów i konieczne może być przeprowadzenie operacji endoprotezoplastyki stawu skokowego. To właśnie lekarz prowadzący w sanatorium zwrócił Pacjentowi uwagę, że nieudany zabieg powinien zgłosić jako zdarzenie medyczne.
Po opuszczeniu szpitala Pacjent przez długi czas miał poważnie ograniczoną samodzielność. Początkowo poruszał się na wózku inwalidzkim i wymagał stałej pomocy osób bliskich — wsparcia udzielały mu m.in. siostra oraz córka. Przez cały okres unieruchomienia kończyny w gipsie był zależny od pomocy osób trzecich. Po zdjęciu gipsu zaczął poruszać się o kulach, z których korzysta do dziś.
Przed wypadkiem Pacjent był aktywny zawodowo i pracował jako taksówkarz. Wcześniej nie leczył się ortopedycznie i nie miał problemów związanych ze sprawnością kończyny.
Uznanie odpowiedzialności placówki medycznej
Pacjent skierował sprawę do Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych. Początkowo Komisja nie dopatrzyła się podstaw do uznania odpowiedzialności placówki medycznej. Pacjent nie zgodził się jednak z tym stanowiskiem i złożył wniosek o ponowne rozpoznanie sprawy.
Dopiero po przeprowadzeniu dalszego postępowania, w tym po uzyskaniu opinii specjalisty z zakresu ortopedii i traumatologii, Komisja zmieniła swoje stanowisko i uznała zabieg operacyjny za zdarzenie medyczne. Poszkodowanemu zaproponowano świadczenie w wysokości 16 000 zł, które – wobec skali doznanych konsekwencji zdrowotnych – zostało przez odrzucone.
Trwały uszczerbek na zdrowiu
W toku postępowania sądowego powołano biegłego z zakresu ortopedii i traumatologii, który stwierdził trwały uszczerbek na zdrowiu na poziomie 25% oraz wskazał, że rokowania na przyszłość są niepomyślne.
Pomimo upływu lat Pacjent nadal odczuwa przewlekły ból kończyny, nasilający się m.in. przy zmianach pogody. Na co dzień zmuszony jest do przyjmowania środków przeciwbólowych, a skutki urazu i leczenia nadal wpływają na jego codzienne funkcjonowanie. Pacjent został zakwalifikowany do zabiegu endoprotezoplastyki stawu skokowego w ramach NFZ, jednak termin operacji wyznaczono dopiero na 2030 rok.
Koszt wykonania zabiegu prywatnie oszacowano na około 20 000 zł.
Zadośćuczynienie za błąd ortopedyczny
Analiza dokumentacji medycznej oraz radiogramów wykazała nieprawidłowości dotyczące sposobu wykonania zespolenia operacyjnego.
Biegły zwrócił uwagę m.in. na:
- nieprecyzyjne założenie płyty stabilizującej
- zbyt proksymalne położenie materiału zespalającego
- niewystarczającą stabilizację dalszej nasady kości piszczelowej
- brak stabilizacji kości strzałkowej
- brak wykonania odpowiednich badań RTG bezpośrednio po operacji.
Analiza opinii biegłego oraz pozostałego materiału dowodowego doprowadziła sąd do wniosku, że zabieg został wykonany niezgodnie z aktualną wiedzą medyczną i obowiązującymi standardami leczenia. Uwzględniając rozmiar cierpienia, trwałe konsekwencje zdrowotne oraz wpływ zdarzenia na dalsze życie, sąd przyznał Pacjentowi 60 000 zł zadośćuczynienia.
Nie ignoruj dolegliwości po operacji
Jeżeli po operacji ortopedycznej nadal odczuwasz silny ból, masz trudności z poruszaniem się, przeszedłeś kolejne zabiegi lub długotrwałą rehabilitację, a mimo to nie następuje poprawa stanu zdrowia — warto zweryfikować, czy proces leczenia został przeprowadzony prawidłowo.
W niektórych sytuacjach przedłużające się powikłania mogą być związane z błędem medycznym lub nieprawidłowościami w leczeniu. Pacjent może wówczas mieć prawo do uzyskania zadośćuczynienia, odszkodowania lub renty.
Opis sprawy opracowano na podstawie wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 16 stycznia 2019 r., sygn. akt I ACa 475/18 wraz z uzasadnieniem.