Wypadek rowerowy – sprawcą nietrzeźwy kierowca
Wygrana kwota: 417 806 zł
w tym:
350 000 zł zadośćuczynienia
22 738 zł koszty leczenia i opieki
18 784 zł świadczenia z likwidacji (dojazdy, straty, utracone zarobki)
+ 9 284 zł koszty procesu
+ renta wyrównawcza do 271,24 zł/mies.
+ renta na zwiększone potrzeby 370 zł/mies.
+ odsetki ustawowe za opóźnienie
+ koszty
Zadośćuczynienie to pieniężna rekompensata za ból, cierpienie i pogorszenie jakości życia – zarówno to, które już nastąpiło, jak i to, które jeszcze nastąpi. Przepisy mówią, że ma być "odpowiednie" – czyli powinno odpowiadać rzeczywistym skutkom wypadku, a nie być przyznane w wysokości symbolicznej.
Okoliczności zdarzenia
Był lipiec 2013 roku. Poszkodowana miała 24 lata. Była zaledwie miesiąc po ślubie, studiowała, pracowała i planowała przyszłość. Razem z mężem wybrała się na wycieczkę rowerową.
Jadący z naprzeciwka kierowca samochodu, który miał niemal 3 promile alkoholu, podczas wyprzedzania uderzył wprost w rowerzystkę. Kobietę w ciężkim stanie przetransportowano śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala.
Stan zagrożenia życia
Lekarze na izbie przyjęć rozpoznali:
- urazowe pęknięcie śledziony
- otwarte złamanie kości udowej lewej
- złamanie górnej gałęzi kości łonowej
- rany szarpane łokcia i uda lewego
- wstrząs hipowolemiczny (nagła utrata dużej ilości krwi).
Życie poszkodowanej było bezpośrednio zagrożone. Jeszcze tego samego dnia lekarze przeprowadzili dwie operacje ratujące życie. Z powodu masywnego krwotoku wewnętrznego otworzyli jamę brzuszną i całkowicie usunęli śledzionę (splenektomia). Operacyjnie zespolili również złamaną kość udową.
Wieloletnie leczenie
W kolejnych miesiącach i latach pojawiały się powikłania, które wymagały dalszego leczenia chirurgicznego. W ciągu 8 lat od wypadku poszkodowana przeszła łącznie 11 operacji.
Jednym z najpoważniejszych powikłań była urosepsa – ciężkie zakażenie, które doprowadziło do kolejnego bezpośredniego zagrożenia życia i wymagało hospitalizacji. Z kolei usunięcie śledziony trwale osłabiło odporność organizmu, dlatego poszkodowana wymaga stałej profilaktyki.
Rehabilitacja i wsparcie rodziny
W pierwszym roku po wypadku opiekę nad poszkodowaną przejęła rodzina. Bliscy zorganizowali między sobą dyżury. Pomagali jej matka, ojciec, siostra (która przeprowadziła się do domu z własnym małym dzieckiem), ciotka-pielęgniarka. Ponadto każda wizyta u lekarza wymagała obecności i wsparcia drugiej osoby.
Pomiędzy operacjami poszkodowana odbywała kolejne turnusy rehabilitacyjne – w kilku różnych placówkach w całej Polsce. Przez pierwsze 6 tygodni po pierwszej hospitalizacji leżała i wymagała opieki przez ok. 8 godzin dziennie. Przez kolejne pół roku – 4 godziny opieki dziennie. Nie mogła samodzielnie się umyć, zjeść, wstać z łóżka.
Skutki wypadku
Wypadek radykalnie i trwale zmienił życie poszkodowanej. Jego skutki dotyczą nie tylko zdrowia, ale także codziennej sprawności, pracy, edukacji i życia rodzinnego. Łączny trwały uszczerbek na zdrowiu poszkodowanej ustalono na 68%.
Skutki wypadku to m.in.:
- trwałe blizny po operacjach i urazach
- utykanie, bóle nogi i ograniczona ruchomość
- niemożność biegania, dźwigania, szybkiego chodzenia
- trwałe osłabienie odporności po usunięciu śledziony
- ryzyko wtórnych zmian zwyrodnieniowych stawu kolanowego i biodrowego
- nawracające stany zapalne w obrębie dróg rodnych jako powikłanie długotrwałej hospitalizacji
- konieczność regularnych leków, suplementacji, rehabilitacji i kontroli specjalistycznych.
Przerwane studia i utrata pracy
W chwili wypadku poszkodowana miała 24 lata. Była miesiąc po ślubie i studiowała na pierwszym roku studiów magisterskich. Za dobre wyniki w nauce otrzymywała stypendium naukowe. Po wypadku musiała wziąć urlop dziekański i ostatecznie nie ukończyła studiów. Zamiast rozpoczynać wspólne życie po ślubie i jechać w podróż poślubną, kolejne miesiące spędzała w szpitalach i na rehabilitacji.
Straciła również pracę rejestratorki medycznej, którą wykonywała od 4 lat i w której miała perspektywę awansu. Przez ponad rok utrzymywała się z renty socjalnej w wysokości 709 zł miesięcznie.
Poszkodowana nie może w pełni uczestniczyć w codziennych aktywnościach ze swoimi dziećmi – nie może do nich podbiec ani wziąć ich na ręce. Blizny krępują ją na tyle, że zrezygnowała z noszenia krótkich sukienek i butów na wysokim obcasie. Potrzebuje pomocy w codziennym funkcjonowaniu.
Ustalenia biegłych i sądu
W sprawie powołano biegłych z kilku specjalności. Każdy z nich oceniał inny wymiar skutków wypadku. Łącznie ich opinie złożyły się na pełny obraz tego, jak wypadek zmienił życie poszkodowanej – i dlaczego żądane kwoty były uzasadnione.
- Ortopedia i chirurgia – problemy ze zrostem kości udowej
Biegli z zakresu ortopedii i chirurgii ogólnej potwierdzili, że otwarte złamanie kości udowej lewej było urazem zagrażającym życiu. Łączny uszczerbek ortopedyczny i chirurgiczny oceniono na 40%. - Hematologia – życie bez śledziony
Biegły hematolog wyjaśnił, że usunięcie śledziony to nie tylko jednorazowa operacja, ale trwała zmiana funkcjonowania całego układu odpornościowego.
W grudniu 2017 roku poszkodowana trafiła do szpitala z urosepsą – bakteryjnym zakażeniem krwi wywołanym przez bakterię E. coli, wywodzącym się z układu moczowego. Biegły ocenił, że zaistnienie związku przyczynowego między usunięciem śledziony a urosepsą jest bardzo prawdopodobne.
Uszczerbek z tytułu skutków splenektomii (usunięcia śledziony) biegły określił na 30%. Poszkodowana musi do końca życia stosować szczepienia ochronne, profilaktykę antybiotykową i natychmiast reagować na każdy epizod gorączki. - Chirurgia plastyczna – trwałe blizny
Biegły z zakresu chirurgii plastycznej ocenił blizny pooperacyjne i pourazowe na brzuchu, obu nogach i lewym ramieniu. Stwierdził wprost: każda blizna jest obiektywnym oszpeceniem wyglądu, a ponieważ ma charakter trwały i nieodwracalny – stanowi trwały uszczerbek na zdrowiu (28%).
Biegły podkreślił, że dyskomfort poszkodowanej jest w pełni uzasadniony – szczególnie biorąc pod uwagę jej młody wiek. Blizny ograniczają dobór ubioru, zwłaszcza latem, i wpływają na funkcjonowanie społeczne. Zaznaczył też, że blizn tych nie można zlikwidować – każda korekta zostawiałaby kolejną bliznę. - Ginekologia – 10% uszczerbku na zdrowiu
Biegły ginekolog ustalił, że długotrwała hospitalizacja, liczne operacje ortopedyczne i unieruchomienie zaburzyły prawidłową florę bakteryjną pochwy i osłabiły odporność organizmu. Skutkiem były nawracające stany zapalne dróg rodnych, wymagające regularnego leczenia. Wskazał również, że przebyte złamanie kości łonowej może mieć znaczenie dla sposobu zakończenia ewentualnych kolejnych ciąż. - Psychiatria – cierpienie psychiczne po wypadku
Do października 2013 r. nasilenie cierpienia psychicznego biegły oceniał jako znaczne. W kolejnych miesiącach stopniowo się ono zmniejszało.
Stanowisko sądu i przyznane świadczenia
Sprawca wypadku nie był przypadkowym uczestnikiem ruchu drogowego, który popełnił błąd. Sąd karny skazał go na 7 lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Odpowiedzialność jego ubezpieczyciela za skutki zdarzenia nie była kwestionowana.
Ubezpieczyciel wypłacił 63 000 zł, uznając tę kwotę za wystarczającą. Sąd ustalił należne zadośćuczynienie na 350 000 zł.
Różnica: 287 000 zł
Sąd przy ustalaniu zadośćuczynienia uwzględnił indywidualny kontekst: wiek poszkodowanej, moment wypadku (miesiąc po ślubie), przerwane studia, utracona praca i wieloletnie ograniczenia w życiu rodzinnym. Uznał, że kwota 350 000 zł łącznego zadośćuczynienia uwzględnia zarówno doznane cierpienia, jak i ich długofalowe skutki.
Renta wyrównawcza pokrywała utracone zarobki – poszkodowana przez lata nie mogła pracować na poprzednim stanowisku.
Renta na zwiększone potrzeby obejmuje stałe wydatki na leki, suplementację, rehabilitację i kontrole lekarskie, których organizm po usunięciu śledziony i z powodu trwałych obrażeń będzie wymagał bezterminowo.
Ustalono również, że ubezpieczyciel odpowiada także za skutki, które mogą się ujawnić w przyszłości – m.in. wtórne zmiany zwyrodnieniowe stawów i ewentualne powikłania związane z brakiem śledziony. To ważne, ponieważ jeśli w przyszłości pojawią się nowe problemy zdrowotne będące następstwem wypadku, poszkodowana nie będzie musiała ponownie udowadniać związku z wypadkiem.
Opis sprawy opracowano na podstawie wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi, I Wydział Cywilny, z dnia 2 kwietnia 2021 r., sygn. akt I C 536/15.